Pytanie: Co sprawia, że Państwa koszyki są inne niż reszta rozwiązań samoobsługowych? Co wyróżnia Wasze rozwiązanie?
Jarosław Kaczmarczyk: Przede wszystkim filozofia. Nie chcemy tworzyć technologii dla samej technologii. Naszym celem jest poprawa codziennego komfortu klienta i optymalizacja pracy sklepu. Inteligentny wózek ZeroQs pozwala klientowi na skanowanie produktu w momencie jego wkładania do koszyka, cały czas widać wartość zakupów, można też skorzystać z karty klienta danej sieci handlowej czy podpowiedzi. Proces płatności jest uproszczony, odbywa się przy specjalnej stacji – bez konieczności ponownego rozpakowywania koszyka czy stania w kolejce. Dodatkowo wprowadzamy rozwiązania, które wspierają personalizację doświadczeń zakupowych – klient może np. zobaczyć oferty dopasowane do wcześniejszych wyborów czy skorzystać z automatycznie przypisanych rabatów.
Pytanie: Jakie potrzeby klientów detalicznych są dziś kluczowe z punktu widzenia technologii?
Jarosław Kaczmarczyk: Klienci oczekują pełnej kontroli nad zakupami – chcą widzieć, ile wydają, co mają w koszyku, a jednocześnie nie chcą tracić czasu. Do tego dochodzi potrzeba niezależności i szybkości. W wielu przypadkach chodzi też o ograniczenie kontaktu – nie tylko z uwagi na bezpieczeństwo, ale też z potrzeby prywatności. Nasze koszyki są odpowiedzią na wszystkie te potrzeby. Dodatkowo oferujemy coś więcej – intuicyjność, brak stresu i większą satysfakcję z zakupów. Klient ma też coraz większe oczekiwania wobec transparentności: chce wiedzieć, za co płaci, jak działa promocja, czy produkt pochodzi z lokalnego źródła. Te informacje również mogą być zintegrowane z naszym systemem.
Pytanie: Jak zmieniają się potrzeby samych sklepów i sieci handlowych?
Jarosław Kaczmarczyk: Sieci handlowe borykają się z rosnącymi kosztami pracy, brakiem personelu, presją cenową i koniecznością nadążania za technologią. Do tego dochodzi coraz bardziej wymagający klient. Dlatego potrzebują Państwo narzędzi, które nie tylko usprawnią proces zakupowy, ale będą też wspierać pracowników – nie eliminując ich. Wózki ZeroQs wpisują się w ten model: obsługa sklepu nie musi już tyle czasu poświęcać na kasowanie produktów – może skupić się na doradztwie czy kontroli stanu półek. Pracownicy sklepu mają dostęp do zdalnej aplikacji, w której mogą dokonywać akceptacji np. pełnoletności w przypadku zakupu alkoholu czy też akceptować pojawiające się na wózku błędy. Klient w całym procesie zakupów czuje, że jest obsługiwany lepiej – nawet jeśli robi wszystko sam. Dodatkowo sklepy zyskują nowe źródło danych – wiedza o tym, jak klienci się poruszają, co oglądają, w jakiej kolejności wybierają produkty – pozwala lepiej zarządzać asortymentem i promocjami.
Pytanie: Czy mogą Państwo podać przykłady wdrożeń i ich efektów?
Jarosław Kaczmarczyk: Jednym z naszych pierwszych partnerów była sieć Społem PSS Kielce. Wdrożenie przebiegło bardzo sprawnie, a klienci szybko przekonali się do nowego sposobu robienia zakupów. Zauważyliśmy wyraźne skrócenie czasu obsługi klienta, pozytywne reakcje na system rabatowy i wzrost zainteresowania nowoczesnymi formami płatności. Co ważne, sklep nie musiał przechodzić żadnej rewolucji technicznej ani architektonicznej. Nasz system jest skalowalny, szybki we wdrożeniu i nieinwazyjny. Otrzymujemy też bardzo pozytywne opinie od personelu sklepów – obsługa nie czuje się wyparta przez technologię, tylko wspierana. To ważne.
Pytanie: Jakie nowości planują Państwo w najbliższym czasie?
Jarosław Kaczmarczyk: Intensywnie pracujemy nad rozwojem systemu rabatowego, integracją z programami lojalnościowymi oraz nowymi funkcjami dla sieci detalicznych – takimi jak statystyki zakupowe, analiza zachowań klientów czy personalizacja komunikatów. Planujemy również ekspansję zagraniczną – w tym roku pojawimy się na kilku rynkach europejskich, gdzie zainteresowanie smart koszykami rośnie z miesiąca na miesiąc. Chcemy także rozwijać nowe wersje sprzętowe – jeszcze lżejsze, bardziej ergonomiczne koszyki oraz wersje specjalne dla różnych typów sklepów: od małych delikatesów po duże markety.
Pytanie: Co wyróżnia zespół ZeroQs?
Jarosław Kaczmarczyk: Przede wszystkim pasja i zaangażowanie. Jesteśmy zespołem ludzi, którzy wierzą, że można zmieniać codzienność – kawałek po kawałku. Łączymy kompetencje technologiczne, znajomość retailu i ogromną wrażliwość na potrzeby użytkownika końcowego. Dzięki temu nasze wdrożenia przebiegają płynnie, a współpraca z partnerami opiera się na wzajemnym zaufaniu. Słuchamy, analizujemy, rozwijamy się razem z naszymi klientami.
Pytanie: Co jest najważniejsze dla ZeroQs jako firmy?
Jarosław Kaczmarczyk: Dla nas kluczowe są trzy rzeczy: technologia, która ma sens; realne wsparcie dla sklepów; i klient, który chce wrócić. Nie sprzedajemy tylko urządzeń – oferujemy doświadczenie, które ułatwia życie. Wierzymy, że zakupy mogą być przyjemniejsze, szybsze i bardziej świadome. Chcemy być częścią tej zmiany. I chcemy to robić wspólnie z tymi, którzy też wierzą w mądrą transformację handlu – nie narzucaną, ale wspólnie budowaną.
Dziękuję i zapraszam do kontaktu wszystkie sieci handlowe, które chcą zaoferować swoim klientom nową jakość zakupów – bez rewolucji, ale z realną różnicą.













